NotebookLM — co to jest i do czego naprawdę się nadaje. Recenzja 2026
NotebookLM to narzędzie Google, które odpowiada wyłącznie na podstawie dokumentów, które sam mu wgrasz — i to jedno zdanie wystarczy, żeby zrozumieć, dlaczego nie jest to „kolejny czat AI”. ChatGPT odpowiada z tego, co zapamiętał z internetu. NotebookLM odpowiada z Twoich pięćdziesięciu PDF-ów, umów i notatek, każde zdanie podpierając przypisem do konkretnego fragmentu źródła. Zmienia to profil ryzyka: model, który ma zakaz wychodzenia poza wgrane materiały, zmyśla radykalnie rzadziej. Ten tekst pokazuje, do czego NotebookLM nadaje się w firmie, jakie są jego realne limity (z oficjalnej dokumentacji Google, nie z domysłów), ile kosztuje w złotówkach i — pytanie, którego polskie artykuły unikają — czy wolno wrzucać do niego dokumenty firmowe.
Spis treści
Czym NotebookLM różni się od ChatGPT
Różnica nie polega na modelu — pod spodem siedzi Gemini. Polega na regule dostępu do wiedzy.
| NotebookLM | Klasyczny czat AI (ChatGPT, Gemini, Claude) | |
|---|---|---|
| Skąd bierze odpowiedzi | wyłącznie z Twoich wgranych źródeł | z wiedzy modelu + opcjonalnie z internetu |
| Przypisy do źródeł | tak, przy każdym zdaniu — klik prowadzi do fragmentu | rzadko, zwykle bez cytowania fragmentu |
| Co robi z pytaniem spoza źródeł | mówi, że nie ma tego w materiałach | odpowiada z pamięci modelu |
| Ryzyko halucynacji | niskie, ale nie zerowe | realne |
| Kontekst | dziesiątki dokumentów naraz, trwale | pojedyncza rozmowa, załączniki doraźnie |
To zawężenie jest cechą, nie ograniczeniem. Kiedy pytasz NotebookLM „jaki jest okres wypowiedzenia w tej umowie”, on nie „wie”, jaki zwykle bywa okres wypowiedzenia — on czyta Twoją umowę. A jeśli tej informacji tam nie ma, powie, że jej nie ma, zamiast wymyślić prawdopodobnie brzmiące „trzy miesiące”.
Uwaga, bo to nadużywany skrót myślowy: NotebookLM nie „eliminuje halucynacji”, jak twierdzi połowa polskich artykułów na jego temat. On je ogranicza, bo model odpowiada z zamkniętego zbioru. Nadal może źle podsumować, przekręcić liczbę albo połączyć dwa fragmenty w wniosek, którego w źródle nie ma. Dlaczego modele językowe w ogóle zmyślają i jak to rozpoznać — rozbieramy w tekście o halucynacjach AI. Przypisy w NotebookLM są tu Twoim narzędziem kontroli: klikaj w nie. Jeśli fragment nie mówi tego, co model twierdzi, że mówi — wiesz od razu.
Jak to działa w praktyce
- Tworzysz notatnik — czyli kontener na jeden temat: jeden klient, jeden projekt, jeden przetarg.
- Wgrywasz źródła — pliki, linki, filmy z YouTube.
- Pytasz — w czacie, po polsku, normalnym językiem.
- Klikasz w przypisy — każde zdanie odpowiedzi ma odnośnik do fragmentu źródła.
- Generujesz materiały pochodne — streszczenie, oś czasu, FAQ, mapę myśli albo podcast.
Nie ma tu konfiguracji, integracji ani wdrożenia. Pierwszy sensowny wynik dostajesz w kilka minut od założenia notatnika — i to jest różnica względem asystenta AI wdrażanego w firmie, gdzie sama konfiguracja dostępów to tygodnie.
Co można wgrać — obsługiwane formaty
| Kategoria | Formaty |
|---|---|
| Dokumenty | PDF, DOCX (Word), TXT, Markdown, CSV, PPTX (PowerPoint), ePub |
| Google Workspace | Dokumenty Google, Prezentacje Google (do 100 slajdów), Arkusze Google (do 100 tys. tokenów) |
| Web | adresy URL stron internetowych |
| Wideo | publiczne filmy z YouTube — muszą mieć napisy (własne lub automatyczne) |
| Audio | MP3, WAV i inne |
| Obrazy | JPEG, PNG, WebP i inne |
| Inne | tekst wklejony ze schowka, rozmowy z Gemini |
Twarde ograniczenia jednego źródła: 500 000 słów albo 200 MB przy wgrywaniu pliku lokalnego. Nie ma limitu stron (NotebookLM Help — FAQ). Nie zaimportujesz PDF-a zabezpieczonego przed kopiowaniem ani strony za paywallem. Ze stron WWW pobierany jest sam tekst — bez obrazów i osadzonych filmów. Z YouTube importowana jest wyłącznie transkrypcja, a filmy wgrane w ciągu ostatnich 72 godzin mogą jeszcze nie być dostępne (NotebookLM Help — dodawanie źródeł).
Praktyczny wniosek: 500 tysięcy słów na źródło to mniej więcej dwa tomy encyklopedii. Limit rozmiaru rzadko będzie Twoim problemem — częściej będzie nim plik, którego Google po prostu nie wpuści.
Limity: darmowy vs płatny (liczby z dokumentacji Google)
Tu polskie artykuły najczęściej podają liczby z 2024 roku. Oto stan z oficjalnej pomocy Google.
| Standard (darmowy) | Plus | Pro | Ultra | |
|---|---|---|---|---|
| Notatniki | 100 | 200 | 500 | 500 |
| Źródeł w notatniku | 50 | 100 | 300 | 500 |
| Zapytań na czacie dziennie | 50 | 200 | 500 | 2 500 |
| Podsumowań audio dziennie | 3 | 6 | 20 | 100 |
| Usuwanie znaku wodnego (infografiki, prezentacje) | nie | nie | nie | tak |
Kolumna Ultra dotyczy tańszego wariantu (20 TB). Droższy wariant Ultra (30 TB) podnosi limity do 600 źródeł, 5 000 zapytań i 200 podsumowań audio dziennie (porównanie planów).
Dwie liczby, które w praktyce bolą najbardziej:
- 50 zapytań dziennie w wersji darmowej. Przy poważnej analizie umowy wyczerpiesz je w godzinę. To jest realny sufit darmowego planu, nie liczba źródeł.
- 3 podsumowania audio dziennie. Jeśli podcast z dokumentów miał być Twoim głównym zastosowaniem, darmowy plan to demo, nie narzędzie.
Jedna liczba, której nie ma w dokumentacji Google, a krąży po polskich artykułach: „25 milionów słów łącznie na notatnik” (i „150 milionów w Plus”). W oficjalnym porównaniu planów nie występuje żaden limit sumaryczny na notatnik — są limity na źródło (500 tys. słów) i na liczbę źródeł. Traktuj tamte liczby jak folklor, dopóki Google ich nie opublikuje.
Ile to kosztuje w złotówkach
NotebookLM nie ma własnego cennika. Wersje płatne dostajesz jako dodatek do subskrypcji Google AI.
| Plan Google | Cena (PLN/mies.) | Co daje w NotebookLM |
|---|---|---|
| Bez subskrypcji | 0 zł | Standard: 50 źródeł, 50 zapytań, 3 audio dziennie |
| Google AI Plus | 23,99 zł | NotebookLM Plus: 100 źródeł, 200 zapytań, 6 audio dziennie |
| Google AI Pro | 97,99 zł | NotebookLM Pro: 300 źródeł, 500 zapytań, 20 audio dziennie |
| Google AI Ultra | od 469,99 zł | NotebookLM Ultra: 500 źródeł, 2 500 zapytań, 100 audio; brak znaków wodnych |
| Google Workspace (Business Standard i wyżej) | w cenie licencji | NotebookLM Plus jako usługa podstawowa Workspace — patrz sekcja o RODO |
Kluczowa obserwacja zakupowa: 97,99 zł za Google AI Pro to nie jest cena NotebookLM. W tej kwocie dostajesz też Gemini z wyższymi limitami, 2 TB (lub więcej) w Google One i generatory obrazu/wideo. Jeśli NotebookLM jest jedynym powodem zakupu, policz, czy nie taniej wyjść na Google AI Plus za 23,99 zł — a jeśli Twoja firma ma już Google Workspace w planie Business Standard lub wyższym, masz w licencji NotebookLM Plus i nie musisz kupować niczego. To ta sama pułapka co z Microsoft Copilotem: firmy dokupują to, co już mają w licencji.
Pięć zastosowań, które zwracają się w tydzień
1. Analiza umowy i regulaminu. Wgrywasz umowę ramową, aneksy i OWU. Pytasz: „w jakich sytuacjach druga strona może zerwać umowę bez okresu wypowiedzenia”, „gdzie w tych dokumentach jest kara umowna i ile wynosi”, „co się różni między aneksem nr 2 a wersją pierwotną”. Przypisy prowadzą do paragrafu. To nie zastępuje prawnika — to skraca czas, w którym prawnik szuka.
2. Onboarding pracownika. Notatnik z regulaminem pracy, procedurami, dokumentacją produktu i FAQ działu. Nowa osoba pyta narzędzie zamiast blokować seniora. Zdecydowanie najlepszy stosunek efektu do wysiłku w całym zestawieniu — i naturalne uzupełnienie tego, co opisujemy w tekście o AI w HR.
3. Dokumentacja techniczna. Kilkusetstronicowe PDF-y od dostawcy, instrukcje, specyfikacje. Pytanie „jakie są wymagania zasilania dla modelu X” zamiast dwudziestu minut w Ctrl+F.
4. Research konkurencji. Wgrywasz raporty roczne, strony konkurentów, transkrypcje ich webinarów (YouTube z napisami). Pytasz o różnice w pozycjonowaniu, ceny, obiecywane funkcje. NotebookLM porówna dziesięć źródeł naraz i pokaże, skąd wziął każde zdanie.
5. Przetargi i SIWZ. Setki stron, jedno pytanie: „jakie są kryteria oceny ofert i wagi punktowe”. Klasyczny przypadek dokumentu, którego nikt nie czyta w całości, a wszyscy powinni.
Wspólny mianownik tych pięciu: dużo tekstu, jeden konkretny cel, wysoka cena pomyłki. Tam, gdzie chcesz wytworzyć treść, a nie znaleźć fakt — wracaj do zwykłego czatu i dobrych promptów.
Audio Overview — podcast z Twoich dokumentów
Najbardziej efektowna funkcja NotebookLM: z wgranych źródeł generuje kilkunastominutową rozmowę dwóch syntetycznych prowadzących, którzy omawiają materiał jak odcinek podcastu.
Po polsku to działa. Google udostępnił podsumowania audio w ponad 50 językach, w tym polskim, 29 kwietnia 2025 (blog.google, Google Workspace Updates). Język generowania wybierasz w ustawieniach, w opcji Output language — i możesz go zmienić w każdej chwili; zmiana obejmuje też odpowiedzi na czacie.
Uczciwa ocena polskiej wersji: jest dobra, nie jest doskonała. Prowadzący brzmią naturalnie, ale zdarza im się przekręcić wymowę nazw własnych i terminów branżowych, a tłumaczenie bywa kalkowane. Do przesłuchania materiału w drodze do pracy — bardzo dobre. Do puszczenia klientowi jako materiał firmowy — przesłuchaj najpierw w całości.
Realne zastosowanie biznesowe, na które mało kto wpada: audio z dokumentu, którego zespół i tak nie przeczyta. Nowa procedura, raport z audytu, zmiana w regulaminie. Piętnastominutowa rozmowa o tym dokumencie ma większą szansę dotrzeć do ludzi niż PDF w mailu.
Czego NotebookLM nie zrobi
Nie zastąpi czatu AI do tworzenia treści. Zapytany o coś spoza źródeł, powie, że nie ma tego w materiałach. To zaleta przy analizie i wada przy pisaniu.
Nie zaindeksuje Twojego firmowego dysku. To nie jest Copilot. Źródła wgrywasz ręcznie do konkretnego notatnika (Dokumenty i Prezentacje Google możesz podpiąć z Dysku). Nie ma tu automatycznego dostępu do wszystkich plików organizacji.
Nie wpuści każdego pliku. PDF zabezpieczony przed kopiowaniem nie wejdzie, tak samo jak strona za paywallem (FAQ Google, dodawanie źródeł).
Nie zautomatyzuje procesu. Odpowie na pytanie o fakturę. Nie przepisze jej do systemu. To warstwa analizy, nie automatyzacji.
Nie gwarantuje bezbłędności. Powtórzmy: przypisy są po to, żeby w nie klikać. Model, który cytuje źródło, wciąż może je źle zinterpretować — i to jest cała różnica między „mniejszym ryzykiem” a „brakiem ryzyka”. Mechanikę tego zjawiska tłumaczymy w artykule o tym, czym w ogóle jest LLM.
RODO: czy wolno wgrywać dokumenty firmowe?
Pytanie, które w polskich artykułach o NotebookLM praktycznie nie występuje — a jest jedynym, które decyduje o wdrożeniu. Odpowiedź brzmi: zależy, na jakim koncie jesteś zalogowany. To nie jest to samo narzędzie.
Prywatne konto Google (gmail.com). Google deklaruje, że treść w NotebookLM „nie będzie używana do bezpośredniego trenowania naszych podstawowych modeli AI, chyba że zdecydujesz się przekazać opinię”. Jeśli klikniesz kciuk w górę/w dół, Twoje zapytania, wgrane materiały i odpowiedzi modelu mogą trafić do przeglądu przez człowieka — Google odłącza je wcześniej od konta, ale sam przegląd jest faktem (NotebookLM Help — prywatność).
Konto firmowe / szkolne (Google Workspace). Tu sytuacja jest jakościowo inna: „Twoje przesłane materiały, zapytania i odpowiedzi modelu w NotebookLM nie będą przeglądane przez recenzentów-ludzi i nie będą używane do trenowania modeli AI”. NotebookLM jest usługą podstawową Workspace, objętą umową Workspace, w tym Cloud Data Processing Addendum (NotebookLM Help — prywatność, NotebookLM Help — konto służbowe, Google Workspace Updates).
Co z tego wynika praktycznie:
| Scenariusz | Werdykt |
|---|---|
| Dane osobowe klientów, prywatne konto Gmail | Nie. Brak umowy powierzenia — administratorem danych jesteś Ty, a przetwarzającym nikt formalnie. |
| Umowy firmowe, prywatne konto Gmail | Ryzykowne. Nawet bez danych osobowych to wyniesienie tajemnicy przedsiębiorstwa poza kontrolę firmy. |
| Dokumenty firmowe, konto Google Workspace z zaakceptowanym CDPA | Tak — jest umowa powierzenia, nie ma trenowania ani przeglądu przez ludzi. Z jednym zastrzeżeniem: polityka regionu danych na NotebookLM się nie rozciąga (patrz niżej). |
| Dane osobowe klientów, Workspace + wymóg przetwarzania w UE | Nie w tej wersji. Data Regions nie obejmuje NotebookLM — potrzebujesz NotebookLM Enterprise na Google Cloud. |
| Dane wrażliwe (zdrowie, wyroki, biometria) | Osobna analiza. Nie na skróty i nie na podstawie artykułu w internecie. |
Zasada operacyjna, którą warto wpisać do polityki firmy w jednym zdaniu: jeśli dokumentu nie wolno wrzucić na firmowy Dysk Google, to nie wolno go wrzucić do NotebookLM — a jeśli wolno, to na koncie Workspace, nigdy na prywatnym. Obowiązek świadomego korzystania z takich narzędzi przez pracowników wynika zresztą wprost z przepisów o kompetencjach AI.
Który plan Workspace daje którą ochronę
Tu kryje się nieporozumienie warte wyjaśnienia, bo decyduje o tym, czy w ogóle masz o czym rozmawiać z działem prawnym.
Ochrona danych nie zależy od tego, czy masz NotebookLM, czy NotebookLM Plus. Obie wersje są usługami podstawowymi (core services) Google Workspace, a to znaczy, że obejmuje je umowa Workspace wraz z Cloud Data Processing Addendum — CDPA jest wprost włączony do umowy Workspace i reguluje przetwarzanie Customer Data przesyłanych przez usługi podstawowe (Cloud Data Processing Addendum). Google formułuje to jednoznacznie: „Twoje przesłane pliki, zapytania i odpowiedzi modelu nie są używane do trenowania modeli ani przeglądane przez recenzentów-ludzi”, a „dane pozostają Twoimi danymi i żaden przesłany plik, zapytanie ani odpowiedź nie są udostępniane poza granicą zaufania Twojej organizacji” (Google Workspace Updates).
Różnica między planami dotyczy limitów, nie prywatności:
| Plan Workspace | Co dostajesz | Ochrona CDPA |
|---|---|---|
| Business Starter, Frontline, Essentials, Nonprofits | NotebookLM (limity podstawowe) | tak |
| Business Standard i Plus, Enterprise Standard i Plus | NotebookLM Plus (wyższe limity) | tak |
Innymi słowy: na Business Starterze NotebookLM Plus po prostu nie występuje — dostajesz wersję podstawową, ale objętą dokładnie tą samą umową powierzenia. Pytanie „czy CDPA obejmuje Plusa na Starterze” jest źle postawione; właściwe brzmi: „czy stać mnie na Business Standard, jeśli potrzebuję wyższych limitów”.
Trzy rzeczy, których umowa Workspace NIE obejmuje
„Usługa podstawowa Workspace” nie znaczy „ma wszystkie mechanizmy kontrolne, które znasz z Gmaila i Dysku” — a to właśnie wychodzi jako pierwsze w audycie zgodności.
1. Ustawienia regionu danych (Data Regions) nie obejmują NotebookLM. Google pisze to wprost: „Ustawienia udostępniania plików i regionu danych Twojej organizacji nie mają zastosowania do danych w NotebookLM” (Generative AI in Google Workspace Privacy Hub). Jeśli Twoja firma kupiła Workspace Enterprise właśnie po to, żeby trzymać dane w Europie — ta polityka na NotebookLM się nie rozciąga. To nie znaczy, że dane są używane do trenowania (nie są). Znaczy, że deklaracja o lokalizacji przetwarzania, którą pokazujesz w rejestrze czynności, tu nie działa.
2. Google Vault nie archiwizuje NotebookLM. Vault obejmuje Gmaila, Grupy, Dysk, Chat, Meet i Voice — NotebookLM nie ma go na liście obsługiwanych usług (Vault Help). Konsekwencja praktyczna: brak retencji, brak legal hold, brak eDiscovery. Jeśli działasz w branży, która musi odtworzyć „kto o co pytał i co dostał w odpowiedzi”, NotebookLM w Workspace tego nie zapewni — tym bardziej że zapytania i odpowiedzi nie są przechowywane po zakończeniu sesji, a użytkownik nie ma tu żadnych ustawień. Dane eksportujesz przez narzędzie Data Export (admin) lub Takeout (użytkownik). Google zaznacza też, że NotebookLM nie jest zintegrowany z Workspace DLP (Privacy Hub).
3. Administrator ma jeden przełącznik, nie panel. W konsoli admina możesz włączyć lub wyłączyć NotebookLM dla całej organizacji, jednostki organizacyjnej albo grupy (Workspace Admin Help). Tyle. Nie ustawisz polityki „wolno wgrywać umowy, nie wolno danych kadrowych” — to musi być procedura, nie ustawienie.
Kiedy Workspace nie wystarczy: NotebookLM Enterprise
Jeśli powyższe trzy punkty są dla Ciebie blokerem — a w banku, ubezpieczycielu czy podmiocie leczniczym będą — istnieje osobny produkt, o którym polskie artykuły milczą: NotebookLM Enterprise, dostarczany przez Google Cloud (w ramach Gemini Enterprise), a nie przez Workspace.
| NotebookLM (Plus) w Workspace | NotebookLM Enterprise (Google Cloud) | |
|---|---|---|
| Gdzie leżą dane | w usłudze Google, bez gwarancji regionu | w Twoim projekcie Google Cloud, US albo multi-region EU |
| Rezydencja danych | ustawienia Data Regions nie działają | zobowiązania co do rezydencji danych |
| Szyfrowanie | standardowe | CMEK — klucze po Twojej stronie |
| Izolacja sieciowa | brak | VPC Service Controls |
| Kontrola dostępu | konto Google + przełącznik admina | IAM, Cloud Identity, dostawcy zewnętrzni (Entra ID, Okta, SAML 2.0) |
| Udostępnianie na zewnątrz | możliwe | brak udostępniania publicznego — tylko użytkownicy projektu |
To jest realna odpowiedź na pytanie „czy mogę użyć NotebookLM na danych klientów w polskiej instytucji finansowej”. Brzmi ona: nie na tym NotebookLM, o którym przeczytałeś w rankingu — na tym z Google Cloud. Różnica jest taka jak między firmowym Dyskiem a własnym serwerem: to samo w obsłudze, zupełnie co innego w umowie.
Werdykt
NotebookLM jest najlepszym darmowym narzędziem do pracy z własnymi dokumentami, jakie jest dziś dostępne po polsku — i jednym z niewielu, w których „AI się nie wygłupia”, bo z założenia nie ma o czym.
Weź, jeśli: pracujesz z dużą ilością tekstu, którego nie chcesz czytać w całości — umowy, dokumentacja, raporty, przetargi, materiały do onboardingu.
Odpuść, jeśli: szukasz narzędzia do pisania — do tego lepszy będzie zwykły czat AI — albo jeśli oczekujesz, że narzędzie samo znajdzie sobie dane w firmowych systemach. To nie ta półka.
Zacznij tak: załóż notatnik, wgraj jeden dokument, którego nie chce Ci się czytać, i zadaj mu trzy pytania, na które musisz znać odpowiedź. Zajmie to dziesięć minut i powie Ci o tym narzędziu więcej niż każda recenzja — łącznie z tą. Tylko zaloguj się na właściwe konto.
Najczęstsze pytania o NotebookLM
NotebookLM — co to jest?
To narzędzie Google, w którym AI odpowiada wyłącznie na podstawie źródeł wgranych przez użytkownika — PDF-ów, dokumentów, stron, filmów. Każda odpowiedź ma przypis do konkretnego fragmentu materiału. W odróżnieniu od ChatGPT nie korzysta z wiedzy ogólnej modelu ani z internetu, jeśli sam mu tego nie wgrasz.
Czy NotebookLM jest darmowy?
Tak. Darmowy plan Standard daje 100 notatników, 50 źródeł w notatniku, 50 zapytań na czacie dziennie i 3 podsumowania audio dziennie (FAQ Google). Do większości zastosowań indywidualnych to wystarcza; przy intensywnej pracy pierwszy zabraknie limit zapytań, nie źródeł.
Ile kosztuje NotebookLM Pro?
Nie kupuje się go osobno. Pełne limity (300 źródeł, 500 zapytań, 20 audio dziennie) dostajesz w ramach subskrypcji Google AI Pro — 97,99 zł/mies.; tańszy Google AI Plus kosztuje 23,99 zł/mies. i daje limity pośrednie: 100 źródeł, 200 zapytań i 6 audio dziennie (cennik Google, porównanie planów). Firmy z Google Workspace w planie Business Standard lub wyższym mają NotebookLM Plus w cenie licencji.
Czy NotebookLM działa po polsku?
Tak — interfejs, czat i podsumowania audio. Polskie audio Google udostępnił 29 kwietnia 2025, razem z ponad 50 innymi językami; język generowania wybierasz w ustawieniach, w opcji Output language (blog.google). Jakość jest dobra, choć zdarzają się przekręcone nazwy własne i kalki językowe.
Czy NotebookLM halucynuje?
Rzadziej niż zwykły czat AI, bo odpowiada tylko z wgranych źródeł i podaje przypisy — ale nie jest to niemożliwe. Może źle zinterpretować fragment albo połączyć dwa w wniosek, którego w źródle nie ma. Przypisy służą do klikania, nie do ozdoby.
Czy mogę wgrać do NotebookLM dokumenty firmowe?
Na koncie Google Workspace — tak: Google deklaruje, że materiały nie są przeglądane przez ludzi ani używane do trenowania modeli, a usługa jest objęta umową Workspace i CDPA. Na prywatnym koncie Gmail — nie powinieneś: brak umowy powierzenia, a przy przekazaniu opinii treści mogą trafić do przeglądu przez człowieka (NotebookLM Help).
Czy dane w NotebookLM są przetwarzane w Unii Europejskiej?
Nie ma na to gwarancji w zwykłym Workspace. Google stwierdza wprost, że ustawienia regionu danych organizacji nie mają zastosowania do danych w NotebookLM (Privacy Hub). Jeśli rezydencja danych w UE jest wymogiem, właściwym produktem jest NotebookLM Enterprise na Google Cloud, gdzie dane zostają w Twoim projekcie (multi-region EU) i możesz nałożyć VPC-SC oraz CMEK (Google Cloud).
Czy Google Vault archiwizuje NotebookLM?
Nie. NotebookLM nie znajduje się na liście usług objętych Vault, więc nie ma dla niego retencji, legal hold ani eDiscovery. Zapytania i odpowiedzi nie są przechowywane po zakończeniu sesji; dane eksportujesz przez Data Export (admin) albo Takeout (użytkownik) (Privacy Hub).
Ile źródeł można wgrać do NotebookLM?
50 w wersji darmowej, 100 w Plus, 300 w Pro i 500 w Ultra — na jeden notatnik. Pojedyncze źródło może mieć maksymalnie 500 000 słów albo 200 MB; nie ma limitu stron (FAQ Google, porównanie planów).
Czym NotebookLM różni się od Microsoft Copilota?
Zasięgiem danych. Copilot sam sięga do Twoich maili, plików na SharePoincie i spotkań w Teams — i dziedziczy przy tym cały bałagan w uprawnieniach. NotebookLM widzi tylko to, co ręcznie wgrasz do konkretnego notatnika. Mniej wygodne, za to znacznie łatwiejsze do kontroli.